Story:
Pierwsze moje podejście do "Maratonu pustyni" ;)
Warunki prawie pustynne, 30 st. C palące lipcowe słońce, piach i upał, oraz ograniczona ilość wody, której ciągle było mi za mało w tych warunkach.
Do punktów nawadniania przychodziłem już z pustym bukłakiem i wypijałem 1,5 litra płynów, uzupełniałem "camelbak" i dalej w drogę.
Dodatkowym utrudnieniem, w okolicach większych miejscowości był slalom pomiędzy ludzkimi ciałami, parawanami, parasolami, rozwrzeszczanymi dzieciakami i ich budowlami wykonanymi z piasku, że o dołach przeciw biegaczowych nie wspomnę ;)
Zapraszam do przeczytania pełnej relacji na moim blogu http://bicyklem.blogspot.com/
Pierwsze moje podejście do "Maratonu pustyni" ;)
Warunki prawie pustynne, 30 st. C palące lipcowe słońce, piach i upał, oraz ograniczona ilość wody, której ciągle było mi za mało w tych warunkach.
Do punktów nawadniania przychodziłem już z pustym bukłakiem i wypijałem 1,5 litra płynów, uzupełniałem "camelbak" i dalej w drogę.
Dodatkowym utrudnieniem, w okolicach większych miejscowości był slalom pomiędzy ludzkimi ciałami, parawanami, parasolami, rozwrzeszczanymi dzieciakami i ich budowlami wykonanymi z piasku, że o dołach przeciw biegaczowych nie wspomnę ;)
Zapraszam do przeczytania pełnej relacji na moim blogu http://bicyklem.blogspot.com/
Comments (1)

